„Jedyną osobą, na której możesz polegać, jesteś ty sam, więc technicznie rzecz biorąc, wszyscy jesteśmy sami.”

Tymi odczuciami podzieliła się ze mną przyjaciółka przy lampce wina. To nie było biadolenie 'biada mi’, ani przygnębiające stwierdzenie, to było po prostu podzielone jako fakt, tak jakby właśnie powiedziała mi, że pada deszcz.

Poszła dalej mówiąc, że bez względu na wszystko, bez względu na to jak długo ludzie są w naszym życiu, kim są, nigdy nie możemy polegać na nikim innym, ponieważ w końcu ktoś cię zawiedzie…

Zrozumiałem.

I zgadzam się. Po części…

„Jedyną osobą, na której możesz polegać, jesteś ty sam”

Nic w tym życiu nie jest gwarantowane. Ludzie mogą przychodzić i odchodzić przez całe życie, zawsze znajdzie się ktoś, kto nas zawiedzie, sytuacje się zmieniają & mogą zburzyć nasze plany w mgnieniu oka.

Więc, najwięcej, co możemy zrobić, to być najlepszą wersją siebie; działać z autentycznością i integralnością w każdej danej chwili i w ten sposób stajemy się najbardziej niezawodną siłą w naszym życiu.

Ale niektórzy ludzie biorą to stwierdzenie i biegną z nim, pozostawiając je do budowania barier, aby chronić siebie, ponieważ naprawdę wierzą, że nie mogą ufać nikomu innemu, że są sami w tym życiu.

Rozumiem jak łatwo jest trzymać się tego punktu widzenia; kiedy czujesz się zawiedziony raz za razem, naturalną reakcją jest chęć zamknięcia się

Jednakże, oto twarda lekcja, której nauczyłem się po drodze –

Jeśli założenia są matką wszystkich wpadek, to oczekiwania są ojcem wszystkich niszczących duszę bólów serca.

Każde wielkie rozczarowanie, jakie mnie spotkało, każdy ból serca, zranienie, zdrada to sytuacja, w której nałożyłem na kogoś innego moje własne oczekiwania. Podczas gdy niektóre rzeczy uważam za podstawową zwykłą uprzejmość lub ludzką przyzwoitość, faktem pozostaje, że są to wciąż MOJE oczekiwania.

Każdy z nas ma swój własny zestaw zasad przewodnich w życiu, od małych – pokaż się na czas, bądź uprzejmy, bądź szczery, do wielkich – nie kłam, nie kradnij i nie oszukuj… ale w momencie, gdy stawiamy nasz zestaw oczekiwań komuś innemu, wystawiamy się na zranienie, ponieważ jak powiedział mój przyjaciel – nic i nikt w tym życiu nie jest gwarantowany.

Więc, wszystko co możemy zrobić, to trzymać się naszych najwyższych standardów, a jeśli chodzi o innych – mieć nadzieję na najlepsze, przygotować się na najgorsze.

To nie jest też karta „wyjdź z więzienia za darmo”. Nie oznacza to, że stajemy się popychadłami, nadal mamy nasze standardy zachowań, które pomagają nam stworzyć granice tego, co jesteśmy, a czego nie jesteśmy skłonni zaakceptować od innych. Oznacza to po prostu, że przestajemy stawiać się w pozycji, w której możemy być zawiedzeni i zranieni, kiedy nasze oczekiwania nie są spełnione.

Więc tak, jedyną osobą, na której możemy polegać jesteśmy my sami.

Ale…

Na pewno nie jesteśmy sami.

Postawienie żadnych oczekiwań wobec innych, pozostawia nas otwartych na połączenie.

Kiedy podróżowałem solo, polegam na sobie, nie oczekuję niczyjej pomocy, chociaż zawsze stawiam się w sytuacjach, aby się połączyć i zawsze jestem zdumiony.

W zeszłym tygodniu podróżowałem z Chorwacji do Londynu, to było 15 godzin w tranzycie – 5 godzin jazdy autobusem, autobus z przesiadką, 2 loty, pociąg i taksówka.

W tym czasie dwie kobiety w centrum pomocy były niedorzecznie niepomocne, powiedziano mi, że mój bagaż podręczny jest za duży tuż przed wejściem na pokład (nie przy stanowisku odprawy), a moja przyjaciółka, z którą miałam się zatrzymać, wysłała wiadomość, że jej współlokatorka już mnie tam nie chce…

Nie trzeba dodawać, że był to długi dzień.

Jednakże, gdybym pozwolił, aby to wszystko mnie wkurzyło, zamknąłbym się i przegapiłbym połączenia, które nastąpiły później. Po tym jak dwie kobiety z 'biurka pomocy’ odmówiły mi pomocy, gdy wyszedłem na zewnątrz budynku (wyraźnie wyglądając na nieco zagubionego), podszedł do mnie mężczyzna i nie tylko wskazał mi właściwy kierunek, ale odprowadził mnie do miejsca, z którego musiałem złapać następny autobus. Przeprosił za to, że nie było żadnych znaków (Dworzec Autobusowy w Zagrzebiu) i powiedział z ciepłym śmiechem „witamy na Bałkanach”, mrugnął i odszedł.

Ten sam pracownik na lotnisku, który powiedział mi, że moja torba jest za duża i prawie nie pozwolił mi kontynuować podróży, następnie wykonał 'zwrot’ i zrobił wszystko, co w jego mocy, aby dostać mnie na lot z moim bagażem – gdybym stracił moje gówno na niego, nie ma mowy, że zmieniłby nastawienie i próbował mi pomóc.

Mając moje zakwaterowanie anulowane w ostatniej chwili zdecydowanie nie było idealne, ale nie trwało to długo dla innych przyjaciół, aby przyjść mi z pomocą i zaoferować swoje miejsca. W międzyczasie zarezerwowałem hotel i cieszyłem się długim gorącym prysznicem i relaksującą pierwszą nocą, która jest właśnie tym, czego potrzebowałem. Oznaczało to również, że zatrzymałem się u dobrego przyjaciela, którego w przeciwnym razie widziałbym bardzo rzadko.

Mój tydzień trwał dalej w tym samym temacie.

Gdziekolwiek się obróciłem, ktoś był tam, aby pomóc lub po prostu zaoferować miłe słowo, uśmiech lub nawet podzielić się ze mną swoją historią. Nie używałam telefonu, kiedy byłam na zewnątrz, co sprawiło, że czasami byłam bezbronna, ale także otworzyło mnie na kontakt z wszystkimi wokół mnie. Nie miałem żadnych oczekiwań wobec innych i podczas gdy technicznie byłem 'sam’ w wielkim mieście, czułem się zupełnie inaczej niż samotny.

Jednej nocy, zostałem zamknięty z mieszkania mojego przyjaciela na chwilę. Poszedłem do lokalnego sklepu i spotkałem wspaniałego człowieka o imieniu Raj, który próbował pomóc mi skontaktować się z moim przyjacielem, natychmiast oferując mi swój telefon. Następnie przystąpił do powiedzenia mi z dumą, że posiadał swój sklep przez 24 lata i że uważał za swój obowiązek pomagać każdemu, komu mógł.

Poszedłem na wesele sam, znając tylko pannę młodą i natychmiast zostałem objęty przez wszystkich, których spotkałem i miałem najbardziej niesamowitą noc.

Stając na stacji kolejowej i czekając na taksówkę (bez żadnej w zasięgu wzroku), nieznajomy zadzwonił po taksówkę dla mnie i życzył mi wspaniałego dnia.

Było tak wiele pięknych chwil każdego dnia (zbyt wiele, aby je wymienić). Ale zasadniczo, przez cały tydzień byłam w ciągłym stanie pokory i wdzięczności.

Oczywiście, nie wszyscy pomagali, nie wszyscy się troszczyli; ale odkryłam tyle samo – jeśli nie więcej dobroci i połączenia, niż rozłączenia. Właściwi ludzie zawsze byli tam dokładnie wtedy, kiedy ich potrzebowałem.

Wierzę, że nigdy nie jesteśmy sami, ale aby to zobaczyć, musimy być otwarci.

Tak, czasami oznacza to, że zostajemy zranieni; ale kiedy się zamykamy, zamykamy się na magię połączenia. Kiedy porzucamy naszą listę oczekiwań i otwieramy się, gwarantuję, że zawsze będziemy mile zaskoczeni.

Wszystkimi sposobami, polegaj na sobie – przejmij kontrolę i odpowiedzialność za swoje życie; ale… ufaj w dobro w innych – może nie zawsze jest tam, gdzie się tego spodziewamy, ale zawsze tam jest.

Wybierz miłość. Wybierz połączenie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.